MOJE POCZĄTKI 🙂 ROK 1988

Polanica Zdrój, Ośrodek Wypoczynkowo – Rehabilitacyjny, na drugim zdjęciu hodowca gołębi, który sypał mi zboże do ręki z której jadły mi gołębie.

 

…… 22 LATA PÓŹNIEJ.

W roku 2010 wstąpiłam w szeregi Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. Potem rozpoczęłam budowę gołębnika lotowego.

 

Na początek hodowlę należy rozdzielić na 2 osobne gołębniki.

Pierwszy to gołębnik „ślubny”, położony na prywatnej posesji kolegi, hodowcy gołębi pocztowych. To tam trzymane są białe gołębie, które latają na ślubach.

Drugi gołębnik to gołębnik typowo „lotowy”, położony 7 min drogi od gołębnika „ślubnego”. W nim trzymane są gołębie pocztowe biorące tylko udział w dyscyplinie sportowej czyli wyścigach gołębi pocztowych

Przykładowe wypuszczenie gołębi biorących udział w lotach

PRACA W GOŁĘBNIKACH CZYLI NIEZAWODNY TANDEM.

Jesteśmy podzieleni pracą. Kolega zajmuje się białymi gołębiami, Ja z kolei prowadzę przyszłych „wyścigowców”. Pomimo, że jesteśmy od siebie oddaleni gołębnikami, nasza praca przy ptakach jest identyczna.

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości: Praca przy gołębiach jest całoroczna i trzeba ją wykonywać codziennie. Jeżeli ktoś uważa, że gołębiom wystarczy „sypnąć” ziarna i podać wodę, to po przeczytaniu tego artykułu zrozumie, że wcale nie jest tak różowo 🙂 jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.

CZTERY PORY ROKU NICZYM KARUZELA.

1.WIOSNA

Dla lepszego zobrazowania obowiązków podzielę rok na pory roku. Zacznę od wiosny, momentu na który hodowcy czekają cały rok. Właśnie na tym etapie zaczyna się łączenie gołębi w pary ale zanim do tego przejdę cofnijmy się do końca lutego. Zanim gołębie zakochają się w sobie „na dobre” trzeba je odpowiednio wcześniej przygotować. Obowiązkowym elementem prawidłowej hodowli jest szczepienie gołębi. Przed samą iniekcją ptaki są badane w kierunku parazytologii, bakteriologii i mikologii. W ciągu roku stado jest szczepione p/k paramyxowirozie, salmonellozie, ospie.

Na 2-3 tygodnie przed łączeniem w pary, ptaki stopniowo otrzymują karmę rozpłodowo – lotową. Dodatkiem na karmy są specjalne, uzupełniające  mieszanki paszowe. Gołębie dostają olejek z kiełków pszenicy, oregano, witaminy, mineralia a na drogi oddechowe podawany jest płyn do wody np.  z wyciągiem eukaliptusu. Oprócz tego gołębie dostają „papkę” domowej roboty z naturalnych składników (cebula, buraki, czosnek, miód, cytryna, ocet jabłkowy) na karmę przez cały rok. Zabieg ten pozwala utrzymać gołębie w zdrowiu, wzmacnia ich odporność zimą.

Kiedy gołębie są już gotowe do parowania, wybieram dzień, w którym będę mogła poświęcić swój czas tylko gołębiom. Uważam, że słońce ma duży wpływ na organizm gołębia, więc jestem zwolenniczką parowania w dni słoneczne o ile to możliwe i pogoda dopisuje. Optymalnym terminem do parowania jest początek marca pod warunkiem, że nie ma mrozów.

W jednej z fachowych gazet dla hodowców gołębi,  z uwagą przeczytałam jeden wątek dotyczący przyuczenia rocznych samców do cel już po rozdzieleniu wg. płci. Młodzi kawalerowie muszą sami wybrać sobie cele i skutecznie je później bronić. Teraz gdy gołębie idą w pary, możemy być spokojni, że nie będzie walk o fachy. Skuteczną metodą również okazało się zamykanie starych par w tych samych celach co były wcześniej.

Po 9-10 dniach od złączenia w pary samiczka znosi pierwsze jajko. Dwa dni później złożone zostaje drugie jajko. Rodzice na zmianę wysiadują jajka. Okres inkubacji trwa od 18-21 dni. 

 TRENINGI I OBLOTY.

Pierwsze obloty w gołębnikach równią się w czasie. Pierwsze obloty zaczynają się w gołębniku „ślubnym” ponieważ jest położony bliżej miasta i są zdecydowanie mniejsze szanse na ataki jastrzębi.

Zaś w drugim gołębniku obloty zaczynają się dopiero po złożeniu jajek przez wszystkie pary. Od tego momentu obloty gołębi organizowane są 2 razy dziennie. Najpierw samiczki, potem samce. Zabieg ten pozwala na utrwalanie w pamięci gołębi schematu, w którym po powrocie partnera zawsze jego druga połówka czeka na niego w gnieździe. Wpływa to dobrze na psychikę ptaka i go motywuje do kolejnego powrotu.

Oprócz oblotów gołębie wywożone są na prywatne treningi.  Wywózki odbywają się wcześnie rano i są realizowane 2x na początku tygodnia.

        

2. LATO

KOSZOWANIE I LOTY.

To chyba najbardziej stresujący moment dla hodowcy. Pamiętam pierwsze koszowanie, najgorszy moment był wieczorem kiedy myśli nie dawały spokoju a jaka pogoda będzie? A czy będą miały pod wiatr? Czy może z wiatrem? Czy sobie poradzą…. Marzyłam tylko o tym by gołębie wróciły wszystkie, całe i zdrowe. Kiedy nastał dzień powrotu pamiętam jak siedziałam na ławce, było ładnie, niebieskie niebo, prawie zero wiatru. Wiedziałam, o której wypuścili gołębie no i czekałam na ich powrót :-). Wróciły. Przecież było to był krótki lot.

Plan lotów  gołębi dorosłych zaczyna się od daty ostatniego dnia kwietnia a kończy pod koniec lipca. Z kolei loty gołębi młodych rozpoczynamy w połowie sierpnia a kończymy po połowie września.

 

 3. JESIEŃ

Wraz z zakończeniem lotów młodych (połowa września) przychodzi czas kiedy mogę odetchnąć.

Wtedy zaczynają się inne zajęcia hodowlane a mianowicie przegląd gołębi pod kątem wyglądu, zdrowia, kondycji, osiągnięć ( wiedza oparta na wcześniejszych notatkach ). Szczególną uwagę okresie wrzesień- październik zwracam na przebieg pierzenia. Nie oszczędzam na dobrej karmie, podaję gołębiom to co potrzebują w tym czasie dla prawidłowego kształtowania piór a że sama karma nie wystarczy, dlatego wspomagam się dodatkami do wody np. Sedochol Plus, Sprirulina, krokiety z V-L.

W okresie pierzenia przeglądam każdego gołębia, sprawdzam czy nie mają pasożytów zewnętrznych. Jeżeli znajdzie się taki osobnik od razu jest stosowany preparat usuwający niechcianego intruza. Bardzo pomocne w zachowaniu ładnego upierzenia są kąpiele. Moim idolem jest sól eukaliptusowa, która nie dość, że pięknie pachnie (inhalacje na drogi oddechowe) to rewelacyjnie wpływa na wygląd piórek. Po kąpieli upierzenie jest lśniące i jedwabiste w dotyku.

Jesienią kiedy nie ma już oblotów i lotów konkursowych, przychodzi czas na większe sprzątanie- generalne będzie w grudniu ( oprócz codziennego „małego” sprzątania karmników, siodełek, mycia, wyparzania, suszenia poideł ). W moim przypadku  większe sprzątanie „to raz na miesiąc” w gołębniku i pod gołębnikiem. Uważam, że zalegający kał wytwarza nieprzyjemny zapach a co najgorsze wilgoć, grzyby i inne patogeny. Samo chwilowe przebywanie w takim brudnym gołębniku przyprawia o mdłości. Dla utrzymania higieny podłoża stosuję suchą posypkę, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku by nie zapylić gołębi.

W okresie jesiennym wykonuję jedynie badania weterynaryjne ( bez leczenia )w celu potwierdzenia zdrowia gołębi (wymazy, kał ). Informacja ta jedynie ugruntowuje mnie w przekonaniu, że moje zabiegi hodowlane są po prostu skuteczne.

 

 4. ZIMA

Zima to okres, w którym gołębie są wyciszone. Kończy się również pierzenie. Po jego zakończeniu przeprowadzam generalne sprzątanie gołębnika tzn. w środku i pod nim. Dla prawidłowego posprzątania używam palnika na wymieniane cartrigde gazowe, są bardzo poręczne, nie trzeba podpinać butli i są lekkie. Wypalane są wszystkie cele i zakamarki. Z powierzchni, pozostałe zanieczyszczenia usuwane są szpachlą. Potem wszystko jest omiatane i odkurzane. Po takich czynnościach mam pewność, że powierzchnia gołębnika należycie została uprzątnięta.

Kiedy jest ładna pogoda czyli świeci słońce, wstawiam moim gołębiom wanienkę do kąpieli. Bardzo chętnie korzystają z kąpieli, widać, że ich to relaksuje. Zazwyczaj wszystkie leżą w wolierze, poprawiają  pióra po prostu wypoczywają, korzystając z promieni słonecznych.

Na początku grudnia przeprowadzana jest selekcja. W hodowli zostają tylko osobniki zdrowe i te które wykazały się w lotach. Dodatkowo w miesiącu grudzień- styczeń wykonuję badania parazytologiczne, bakteriologiczne i mikologiczne. Jest to o tyle istotne, że w razie wykrycia nieprawidłowości nie będę szczepić gołębi, dopiero po kuracji.  W grudniu rozdzielam młode gołębie wg płci oraz dołączam je do stada dorosłych gołębi.